Strony

wtorek, 28 maja 2013

ROZDZIAŁ 2



Przez następne dwa dni nic. Ciągle gorąco, raz padał deszcz, ale to nie to samo co burza.
Wreszcie w niedzielę koło 18 zaczęło się. Jak zawsze poszłam do parku i usiadłam na tej samej ławce. Po 15 minutach przyszedł ten chłopak co ostatnio.
- Hej… - urwał w pół słowa – jak masz na imię?
- Emily.
- Hej Emily. Jestem Zayn.
- Hej.
Chłopak usiadł wygodnie obok mnie. Blisko.
Chyba trochę za blisko.
Zaczęłam się trochę stresować, nie wiem dlaczego. Co chwilę zerkałam na Zayna. Po chwili mój brzuch zaczął upominać się o coś do jedzenia.
„Cholera” – powiedziałam w myślach.
- tu niedaleko jest dobry bar z kebabami. – powiedział Zayn – Chodź.
- Nie, wolę tu posiedzieć.
- nie daj się prosić. No chodź.
- Nie.
Zrobił błagalną minę. Uśmiechnęłam się. Pierwszy raz od… dawna.
- Kategorycznie odmawiam.
- No trudno – powiedział i ruszył w stronę wyjścia z parku. Mina mi zrzedła. Obraził się, że mu odmówiłam i sobie poszedł?
Zrobiło mu się smutno, no ale nie pobiegnę za nim.

2 komentarze: