Strony

piątek, 31 maja 2013

ROZDZIAŁ 3



Po 20 minutach wrócił trzymając coś w ręce.
Odetchnęłam, bo bałam się, że naprawdę się obraził.
- Proszę, to dla ciebie – powiedział podając mi folię aluminiową z zawartością.
- Co to?
- Kebab studencki.
- Nie chcę.
- Dlaczego?
- Bo jakbym chciała to sama bym sobie kupiła.
- Już musisz wziąć. Dwóch nie zjem, a jedzenia się nie wyrzuca.
- No dobra – powiedziałam, bo rzeczywiście byłam głodna. Podał mi kebab, a ja uśmiechnęłam się do niego.
- Masz piękny uśmiech. – powiedział z bananem na twarzy. – powinnaś częściej się śmiać, a życie będzie łatwiejsze.
- Nie dla każdego to takie proste.
- Dlaczego?
- Chyba zwyczajnie nie mam powodu. W szkole jestem dziwadłem. Nie mam żadnej przyjaciółki. Mieszkam sama, bo moi rodzice nie żyją. Dostaje rentę po nich, ale wolałabym, żeby żyli. Mogę zdradzić ci pewną tajemnicę?
- Jasne – odpowiedział z zaciekawieniem.
- Ale nikomu nie powiesz?
- Nikomu nie powiem.
- Gdy przychodzę tu i patrzę na błyskawice uspokajam się. Nie wiem dlaczego, ale myślę, że to oni wysyłają mi znaki, że jeszcze o mnie nie zapomnieli.

Dziękuję Wam bardzo za wszystkie komentarze :*. 

3 komentarze: