Strony

sobota, 8 czerwca 2013

ROZDZIAŁ 4



- Przepraszam, że ci to mówię i tak na pewno cię to nie obchodzi.
- Obchodzi.
- Dlaczego?
- Bo chciałbym cię lepiej poznać.
- Takie dziwadło jak ja?
- Też tu siedzę, więc jeśli w ogóle jest to dziwne, to jestem tak samo dziwaczny jak ty.
Znowu uśmiechnęłam się.
Co się ze mną dzieje? Prawie ciągle się uśmiecham. Ni twierdzę, że to złe, wręcz przeciwnie, ale ten chłopak jakoś dziwnie na mnie wpływa. Wiem, nadużywam słowa dziwny, ale nie umiem tego inaczej nazwać.
***
Burza się skończyła, nastąpił piękny zachód słońca.
Niebo przybrało niebiesko-pomarańczowe barwy.
Jedliśmy w milczeniu i wpatrywaliśmy się w niebo.
Czułam się jak w jakimś filmie, który nie może się skończyć źle.
Skończyliśmy jeść, niebo poszarzało. Wstałam.
- Mogę cię odprowadzić? – spytał Zayn.
- Nie – odpowiedziałam spokojnie.
- A co muszę zrobić, aby dostąpić tego zaszczytu? – uśmiechnął się.
- Następnym razem ubierz szeroką bluzę z kapturem, najlepiej czarną, albo szarą.
- Ok., to do zobaczenia.
- Pa.

1 komentarz: