Strony

czwartek, 13 czerwca 2013

ROZDZIAŁ 5



Mija sześć dni od kiedy widziałam Zayna.
Tęsknię za nim.
Co ja mówię? O nie, muszę się ogarnąć. Ja za nikim nie tęsknię. Nikogo nie potrzebuję. Poradzę sobie sama.
 Popatrzyłam przez okno. Nad parkiem wisiały ciemne chmury, a w oddali widać było błyskawice.
Szybko się ubrałam i popędziłam do parku.
Już będąc w bramie parku, zauważyłam Zayna, który zmierzał w moim kierunku.
- Hej – powiedział
- Cześć.
- Czy moje ubranie jest odpowiednie, aby cię odprowadzić? – spytał uśmiechając się zadziornie.
- Myślę, że tak. – odpowiedziałam z uśmiechem.
Zmierzaliśmy w stronę ławki, gdy usłyszeliśmy dość głośmy grzmot.
- Zapowiada się ciekawie – stwierdził mój towarzysz.
W tej chwili piorun pięknie rozświetlił całe niebo.
- Raz…, dwa…, trzy… - powiedział i rozległ się grzmot. Zayn popatrzył na mnie. – Liczymy?
- No dobra.
Bawiliśmy się tak z dziesięć minut, gdy nagle…

Co się wydarzy dalej?
Burza ucichnie, rozpęta się bardziej, czy może gdzieś niedaleko samolot się rozbije?
Tego dowiecie się czytając następny rozdział.

1 komentarz:

  1. Trzymasz trochę w napięciu , ale adrenalina musi być <3

    OdpowiedzUsuń